Robotniczy protest w 1976 roku

25 czerwca 1976 r. - robotnicy Ursusa na torach

25 czerwca 1976 r. – robotnicy Ursusa na torach

25 czerwca 1976 roku był dniem głośnych wydarzeń w najnowszej historii Polski”. Symbolem protestów, które wybuchły tego dnia  stał się Ursus, Radom i Płock, ale strajki – po drakońskich podwyżkach cen na żywność – objęły  wiele innych miejscowości. Władze  PRL umniejszyły jednak skalę protestów  bojąc się kompromitacji.

W Ursusie tłum robotników zgromadził się rano 25 czerwca 1976 r. na krzyżówkach między halą zakładu remontowo-energetycznego a halą zakładu silników. Ponieważ do robotników przyszedł tylko przewodniczący Rady Zakładowej  Związku Zawodowego Metalowców, przedstawiciel związku,który nie miał żadnego znaczenia, zebrani na wiecu ruszyli pochodem do dyrektorów i towarzyszy urzędujących w budynku administracyjnym  nazywanym pogardliwie Białym Domem i znajdującym się już poza ogrodzonym terenem fabryki. Gdy dyrektor naczelny fabryki i I sekretarz komitetu fabrycznego PZPR nie mieli nic do powiedzenia, zablokowano dwie najważniejsze w kraju magistrale kolejowe: Warszawa-Śląsk oraz Warszawa-Berlin-Paryż. Przez wiele godzin, w piknikowym nastroju,  czekano na rozmowy. Był upalny dzień, część ludzi siedziała na torach, część na trawnikach przed Białym Domem. W pobliskim odkrytym basenie kąpały się dzieci, dla których właśnie zaczynały się wakacje. Ich śmiech i radosne okrzyki przez większość dnia  towarzyszyły strajkującym.

Mural poświęcony wydarzeniom 1976 r. w pobliżu przystanku kolejowego Ursus Niedźwiadek. Wykonali go wierni kibice Legii Warszawa.

Mural poświęcony wydarzeniom 1976 r. w pobliżu przystanku kolejowego Ursus Niedźwiadek. Wykonali go wierni kibice Legii Warszawa.

Po południu coraz bardziej zdesperowani  ludzie zepchnęli przód elektrowozu  pociągu pospiesznego „Opolanin” z rozkręconych szyn. O godzinie 20.00 robotnicy dowiedzieli się, że premier Jaroszewicz wycofał się z drakońskich podwyżek cen żywności. Część ludzi została jednak na torach niepewna tego, czy informacje są prawdziwe.
„Rozmowa” z robotnikami zaczęła się przed godziną 22.00, gdy od stacji kolejowej we Włochach i w Ursusie nadjechały milicyjne budy. Wyskoczyli z nich ZOMO-wcy  w pełnym rynsztunku: hełmach, przyłbicach opuszczonych na twarz, z tarczami i długimi pałkami. Zebranych na torach ostrzelano gazem łzawiącym, a potem ZOMO-wcy ruszyli do natarcia  korzystając z tego, że teren oświetlały jadące za nimi samochody.

Aresztowanych przewożono na komisariat milicji w Ursusie, do pałacu Mostowskich i do więzienia przy ul.  Rakowieckiej w Warszawie. Większość z zatrzymanych przeszła sławetne ścieżki zdrowia, gdy ustawieni w szpalerze  milicjanci bili ich pałkami. Wielu robotników zwolniono dyscyplinarnie z pracy. Nowej pracy szukali najczęściej miesiącami, gdy ją otrzymywali  była z niższym zaszeregowaniem. Odbyły się dwa procesy. W połowie lipca skazano 7 osób na 3-5 lat więzienia. Dopiero w  listopadzie sądzono Marka Majewskiego (tego, który przywiózł butlę z tlenem i palnik acetylenowy  do przecięcia szyn) gdyż w lipcu miał połamaną szczękę i nie nadawał się na proces. Dostał 3 lata więzienia.

Przez cały kraj przetoczyła się lawina zorganizowanych przez władzę wieców na których potępiano warchołów z Ursusa, Radomia i Płocka. W Warszawie taki wiec zorganizowano na stadionie X-lecia, gdzie przemawiał m.in. poeta Stanisław Ryszard Dobrowolski, chlubiący się tym, że jego ojciec był pracownikiem Ursusa, gdy fabryka mieściła się na Woli w Warszawie. I on potępił warchołów. W nagrodę władze wydały mu w kilku tomach dzieła wybrane. Nikt ich nie kupował. Leżały w księgarniach na wystawach, aż trafiły w końcu na przemiał.
Podczas procesu lipcowego na korytarzach sądu przy ul. Świerczewskiego (dziś al. Solidarności) w Warszawie pojawili się przedstawiciele  aktywizujących się środowisk opozycji. Nawiązali oni pierwsze kontakty z rodzinami aresztowanych, a poprzez nie z wieloma rodzinami innych represjonowanych. Do Ursusa zaczęli przyjeżdżać młodzi ludzie  m.in harcerze z „czarnej jedynki”  w Rejtanie, ze środowiska Klubu Inteligencji Katolickiej niosąc pomoc pokrzywdzonym nie tylko finansową, ale  przekazując adresy prawników, pomagając pisać podania itp.

Pomnik Czerwca 76 przed dawnym budynkiem dyrekcyjnym ZPC Ursus, obecnie będącym siedzibą Urzędu Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy. Pomnik projektował Leszek Nadstawny.

Pomnik Czerwca 76 przed dawnym budynkiem dyrekcyjnym ZPC Ursus, obecnie będącym siedzibą Urzędu Dzielnicy Ursus m.st. Warszawy. Pomnik projektował Leszek Nadstawny.

Rehabilitacji warchoły doczekały się za pierwszej „Solidarności”. 25 czerwca 1981 r. przed budynkiem dyrekcyjnym ZPC Ursus wmurowano kamień węgielny pod pomnik Czerwca 76. W akcie erekcyjnym umieszczono fragment wiersza Tuwima „Modlitwa”:
A kiedy lud na nogi stanie
niechaj podniesie pięść żylastą
Daj pracującym we władanie
Plon pracy i we wsi i miastach.

Sam pomnik odsłonięto 4 września 1981 roku w 1 rocznice utworzenia Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego Mazowsze, który kilkanaście dni później wszedł jako region w skład „Solidarności”. Pomnik odsłoniła aktorka Halina Mikołajska, działacz KOR-u Henryk Wujec  i Jerzy Markiewicz robotnik prześladowany w 1976 roku.