Powieść szpiegowska z Ursusem w tle

MMSzczytno_MAZUR_PLANSZAW Ośrodku Kultury „Arsus” przy ul. Traktorzystów odbyła się 29 października prezentacja książki Jerzego Woźniaka „Mazur”. Jest to powieść szpiegowska z Ursusem w tle. Autor książki urodził się i wychował w Ursusie, a jeden z epizodów „Mazura” rozgrywa się w przedwojennych Czechowicach.
Jerzy Woźniak – rocznik 1969 – jest synem znanych działaczy „Solidarności” ze stanu wojennego – Hanny i Waldemara Woźniaków. Sam już jako uczeń szkoły podstawowej kolportował  prasę podziemną, brał – z ojcem – udział w malowaniu napisów antyreżimowych na murach. W 1985 roku był jednym z założycieli grupy młodzieżowej „Świt Niepodległości”. W latach 90. XX wieku ukończył Wydział Nauk Społecznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim oraz wydział Humanistyczny Akademii Podlaskiej. Studia podyplomowe odbył na Wydziale Historycznym Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku. Od wielu lat pracuje w Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie.

Mazur

Autor książki (z lewej) i Jerzy Domżalski podczas spotkania w OK Arsus.

„Mazur” jest jego debiutem literackim. Akcja książki toczy się między lipcem 1938 roku a czerwcem 1942 roku. Bohaterem powieści jest zniemczony Mazur Georg Podborski, mieszkający w pruskim Szczytnie. Do skromnej pensji w magistracie dorabia drobnym przemytem z Chorzeli leżących już po polskiej stronie granicy. Ma to dla niego fatalne skutki. Przyłapany na kontrabandzie, szantażowany zostaje niemieckim szpiegiem. Jest to postać fikcyjna, ale mająca zdolność nawiązywania relacji z ludźmi, którzy byli pierwszoplanowymi aktorami  w  tamtych czasach. Wartka akcja książki  osadzona jest głęboko w ówczesnych realiach i opiera się na autentycznych wydarzeniach.
Wreszcie – już w czasie wojny – niemiecki szpieg zakochuje się w Polce, co kończy się dla niego obozem koncentracyjnym. Wyciągają go z niego współpracownicy z Abwehry. Razem z nimi przygotowuje zamach na Hitlera 8 czerwca 1942…

Więcej o książce i autorze można przeczytać na stronie www.ksiazkamazur.pl

Hassowie u Achera

wystawa-hassow

Wystawa w parku Achera.

Do 10 listopada czynna była w parku Achera kolejna wystawa poświęcona rodom Ursusa. Po Acherach, Grabskich i Wallach przyszła kolej na Hassów.  Wywodzą się oni z Badenii w Niemczech. Osiedlili się w Skoroszach w 1853 roku, kupując ziemię od parcelującego majątek we wsi prezydenta Warszawy Teodora Andraulta. Rodzina szybko rozrosła się. Jej członkowie mieli majątki nie tylko w Skoroszach, ale również Czechowicach, Włochach i innych okolicznych wsiach. Byli cenionymi gospodarzami.
Najsławniejszym z Hassów był Władysław, wójt gminy Skorosze w latach 1923-1930, wójt nowo utworzonej gminy Włochy w 1930 roku oraz poseł na sejm z listy BBWR w latach 1930-1935. Dziś po gospodarstwach Hassów w Skoroszach i Czechowicach nie ma śladu. Ostatnie gospodarstwo przy ul. Jagiełły należało do Antoniego Hassa.  Zostało sprzedane pod budownictwo mieszkaniowe na przełomie XX i XXI wieku, a jego właściciel przeniósł się pod Błonie.

Wystawę o Hassach – tak  jaki trzy poprzednie – przygotował Łukasz Prokop. Otwierała ją piękna sentencja z Zygmunta Glogera: „Obce rzeczy wiedzieć dobrze jest – swoje obowiązek”.

wystawa-hassow-2

Przed domem Hassów (dziś już nieistniejącym) w Skoroszach. Zdjęcie z 1948 roku.