Próbują odbudować markę

Fundacja dla Ursusa, działająca od grudnia 2015 roku, zorganizowała – dla grupy osób związanych z warszawską dzielnicą Ursus – wyjazd do Lublina, gdzie obecnie odbywa się produkcja ciągników Ursus. Nowy Ursus powstał z firmy POL-MOT Warfama i zajmuje część terenów po Fabryce Samochodów Ciężarowych.

3. Uczestnicy wycieczki z warszawskiego Ursusa pozują do pamiątkowego zdjęcia przed prototypem autobusu o napędzie na prąd. Tym autobusem odbyli też przejażdżkę po Lublinie

Uczestnicy wycieczki z warszawskiego Ursusa pozują do pamiątkowego zdjęcia przed prototypem autobusu o napędzie na prąd. Tym autobusem odbyli też przejażdżkę po Lublinie

Ursus po raz pierwszy zbankrutował w 1930 roku. Wtedy zakład został przekazany koncernowi PZInż i w jego ramach przeżył złoty okres swojej historii. Po raz drugi przedsiębiorstwo splajtowało w 2011 roku. Teraz lubelski Ursus próbuje odbudować markę, nawiązuje do tradycji starego Ursusa, chce podtrzymywać kontakty z dawnymi pracownikami warszawskiego zakładu.

Fabryka Ursus w Lublinie wyprodukowała w 2015 roku 1000 ciągników. Pracuje w niej 380 osób, dalsze 320 osób zatrudnionych jest w dwóch innych zakładach Ursusa, produkujących różne maszyny rolnicze – w Nowym Mieście i w Opalenicy. Lubelski Ursus oprócz ciągników na potrzeby rynku krajowego o mocy 50-150 KM z silnikami Perkinsa montuje na eksport – przede wszystkim do Etiopii. W ramach pierwszego kontraktu etiopskiego w latach 2014-15 wyekspediowano 1500 ciągników. Drugi kontrakt etiopski przewiduje dostarczenie ciągników transportowych do zbioru trzciny cukrowej z silnikami Deutza o mocy 200-250 KM. Są to ciągniki giganty – mają wysokość 3 m. , jedno koło waży 450 kg, a masa całkowita wynosi 7 ton.

Ciągnik gigant montowany w ramach kontraktu etiopskiego. Na tylnym kole stoi pracownik, który wydaje się – przy takiej maszynie – niepozorny

Ciągnik gigant montowany w ramach kontraktu etiopskiego. Na tylnym kole stoi pracownik, który wydaje się – przy takiej maszynie – niepozorny

Lubelski Ursus nie ogranicza się tylko do produkcji ciągników. Dla miasta Lublina wyprodukowano 38 trolejbusów ( Lublin, Gdynia i Tychy są jedynymi miastami w Polsce w których kursują trolejbusy). Ursusowskie trolejbusy zasilane są prądem z sieci trakcyjnej, gdyby jednak zanikło napięcie w sieci, trolejbusy są w stanie przejechać jeszcze 5 km dzięki zasilaniu z baterii.

W nowym Ursusie myśli się też o produkcji autobusów na prąd. Został zmontowany już prototyp, który pomyślnie przeszedł próby. Autobus może przejechać 100 km, potem trzeba naładować baterie. Jedyna w tej chwili ładowarka w Lublinie znajduje się w pobliżu zamku. Autobus jest typowo miejskim pojazdem, ale w Ursusie dąży się do opracowania takiego pojazdu, który będzie miał przebieg 450 km bez ładowania. Będzie to już pojazd międzymiastowy. Drugi autobus, ulepszony, jest obecnie montowany w fabryce.

Pamiątkowe zdjęcie przy ciągniku gigancie

Pamiątkowe zdjęcie przy ciągniku gigancie

Wreszcie w ramach współpracy z wojskiem planowane jest podjecie produkcji samochodów terenowych. Wojsko potrzebuje 880 takich maszyn.

W lubelskim Ursusie wierzą, że firma ma taką siłę, że jej marka zostanie odbudowana. I po raz trzeci Ursus nie upadnie.

Dużym sukcesem dla Ursusa zakończyły się tegoroczne targi Agrotech w Kielcach (18-20 marca). Na targach fabryka z Lublina  wystawiła prototyp ciągnika C-3150 V POWER. Był to udany debiut. Maszyna jest polskiej konstrukcji, zastosowano w niej jedynie silnik Deutza. Napis „Vigus” na kabinie oznacza polski układ przeniesienia napędu. Ciągnik wyposażony jest w skrzynię przekładniową 32×32 z rewersem elektrohydraulicznym i posiada biegi pełzające. Wstępne plany zakładają, że ciągnik wejdzie do produkcji w przyszłym roku.

Stoisko Ursusa na targach w Kielcach. Na pierwszym planie ciągnik C 3150

Stoisko Ursusa na targach w Kielcach. Na pierwszym planie ciągnik C 3150

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *